MOJA MISTRZOWSKA LINIA W REIKI
Dr Mikao Usui
Dr Chujiro Hayashi
Hawayo Takata (inicjowała 22 Mistrzów Reiki)
==================================
1. Iris Ishikuro
2. Kathleen Ann Milner
3. Gail B. Axelrod
4. Krystyna Borkowski
5. Janina Ewa Jabłońska
Moja droga w Reiki
Reiki dotarło do Polski i zostało zaprezentowane w Krakowie, na Festiwalu Wiedzy Ezoterycznej i Medycyny Naturalnej w 1988 roku. 21 lutego 1989 roku otrzymałam inicjacje I stopnia od Wielkiego Mistrza Reiki Jana Joachima Peterki, zaś II stopnia – 28 grudnia tego samego roku od Wielkiego Mistrza Reiki Ewy Billberg ze Szwecji. Dalszych wtajemniczeń i inicjacji udzielała mi Wielka Mistrzyni Krystyna Borkowski ze Stanów Zjednoczonych. II stopień specjalistyczny osiągnęłam 19 marca 1996 roku, a dwa miesiące później, 24 maja zostałam zainicjowana na wszystkie stopnie mistrzowskie, łącznie z wiedzą i tytułem Wielkiego Mistrza i Nauczyciela. Reiki jest ze mną już prawie 20 lat. Do tej pory sama wtajemniczyłam wielu uczniów i dochowałam się własnej linii z wieloma mistrzami-nauczycielami oraz wielkimi mistrzami.
Od wielu lat poświęcam się osobistemu rozwojowi i zgłębianiu wiedzy z dziedziny medycyny naturalnej i ezoteryki. Już w dzieciństwie wyróżniałam się zdolnościami paranormalnymi. W dorosłym życiu zaczęłam systematycznie studiować tę niezwykłą wiedzę, zajęłam się własnym rozwojem duchowym, poznawałam na różnych kursach takie terapie, jak rebirthing, huna, NLP, radiestezja, bioterapia, metoda Silvy, leczenie kolorami, reiki i wiele innych metod uzdrawiania.
Reiki to metoda pracy, wykorzystująca energię WSZECHŚWIATA Energię Kosmosu. Zafascynowała mnie ta metoda, zaczęłam wykorzystywać Energię Reiki w uzdrawianiu, niesieniu pomocy sobie i innym ludziom.
W życiu nieustannie coś się dzieje, życie jest ruchem, nie stoi w miejscu. Podobnie jest z nami wciąż dokądś dążymy, wyżej, głębiej, dalej. To dobrze. Tak też jest w moim życiu. Od pierwszego spotkania z reiki wciąż doświadczam czegoś nowego, pragnę wzbogacać moją wiedzę, poznawać inne linie reiki.
Jestem Wielką Mistrzynią i Nauczycielem reiki Usui, czyli reiki tradycyjnego, Promotorem reiki w linii tybetańskiej, Mistrzem w reiki Karuna, Mistrzem w reiki Seichim (reiki egipskie). Wykładam zasady tych metod i inicjuję na wszystkich ich poziomach.
Wszystkie seminaria prowadzone są w małych grupach i poświadczane dyplomem. Omawiam na nich wiele ciekawych tematów powiązanych z opisanymi tu terapiami. Nauczam o rozwoju osobistym, miłości, przyjaźni, partnerstwie, medytacji, duchowości, channelingu, rebirthingu, regresingu.
Zarezerwuj sobie trochę czasu i spędź go ze mną - w przyjaźni i relaksującej atmosferze. Jeżeli jesteś po II stopniu REIKI tradycyjnego (Usui), zapraszam Cię na II stopień reiki w liniach: tybetańskiej, Karuna, Seichim, Anielskiej.
Nigdy nie jest za późno, aby zacząć się rozwijać duchowo i nauczyć się żyć w harmonii z samym sobą i catym Wszechświatem.
SPOTKANIE Z ARCYBISKUPEM BOLESŁAWEM PYLAKIEM
Moje spotkanie z arcybiskupem Bolesławem Pylakiem, który prowadził wykład na temat medycyny naturalnej na Kongresie Bioterapia, Naturoterapia, Radiestezja- perspektywy- rozwojowe, który odbył się w Warszawie w dniach 26-27kwietnia 2005 r. Na temat uzdrawiania energią arcybiskup Bolesław Pylak wypowiadał bardzo wiele ciepłych i mądrych słów, nie sposób tu przytoczyć wszystkich. Podaję częściowy wypis fragmentów z książki arcybiskupa Bolesława Pylaka pt; „Poznawać w Świetle Wiary” tak pisze o bioterapii, czyli pracy z energią Wszechświata oraz radiestezji: Stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że katolicy mogą korzystać z pomocy radiestetów i bioenergoterapeutów. Te słowa Ekscelencji padły w rozmowie z panią Ireną Burchacką i panem Stefanem Budzyńskim. Tymczasem tylu księży przestrzega wiernych przed tymi metodami, dopatrując się w nich działania zła. W dalszej części rozmowy arcybiskup potwierdza: ...w swoim czasie udzieliłem wywiadu, który zamieszczono w prasie lubelskiej pod tytułem: „Bronię znachorów XXI wieku”. Wywołał on różne echa wśród czytelników. Zaznaczyłem z całą odpowiedzialnością, że katolicy mogą korzystać z radiestezji i bioenergoterapii. Dlaczego zabrałem głos na ten temat? Najpierw uwaga wstępna. Termin „znachor” posiada u nas raczej pejoratywny wydźwięk. Ale czy słusznie? Mówi on, że dany człowiek zna chorobę. A chyba jest to pożądana sprawa w leczeniu choroby – znać chorobę. Z usług znachora sam korzystałem. To, że mogę swobodnie pisać, zawdzięczam właśnie znachorowi. Miałem złamany palec prawej ręki. Medycy oficjalnie orzekli – zrobimy operację, ale palec będzie sztywny. Darzę szacunkiem owych lekarzy chirurgów, którzy są wspaniali w swoim zawodzie. Ale żal mi było palca. Udałem się więc do znachora, który obłożył palec sadłem. Nosiłem taki opatrunek przez kilka tygodni. No i palec jest ruchomy. A tu czytam w pewnym dzienniku, że katolicy nie powinni korzystać z pomocy tego rodzaju znachorów, bioenergoterapeutów itd. Pytam – dlaczego? Ekscelencja pisze dalej: ...nasunęła mi się na myśl scena z Ewangelii, kiedy to faryzeusze podpatrywali Pana Jezusa, czy uzdrowi chorego w dzień szabatu. Chrystus zapytał ich: „Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć?”(ŁK 6,9). Oczywiście wbrew opinii faryzeuszów, pseudo-gorliwców religijnych, uzdrowił chorego. Myślę, że bioenergoterapeuci bywają nieraz w podobnej sytuacji. Stoją wobec problemu; mogę pomóc temu choremu. Czy wolno mi odmówić? Naśladując postawę Chrystusa, pomagają chorym na miarę otrzymanego daru-charyzmatu. W moim przekonaniu są to najczęściej ludzie wielkiej szlachetności.
Służą ludziom nawet ze szkodą dla własnego zdrowia. Na zarzut, że zdarzają się wśród nich także szarlatani, hochsztaplerzy – odpowiadam: takowych nie brak również w medycynie oficjalnej Bioterapią interesuję się ze względów praktycznych. Po prostu chodzi tu o zdrowie, które jest wartością fundamentalną wśród wszystkich innych wartości ziemskich. Dlatego troska o nie jest rzeczą ważną.


Janina Ewa Jabłońska od lat poświęca się osobistemu rozwojowi i zagłębianiu dorobku różnych mistrzów wiedzy ezoterycznej. To ciepły i serdeczny człowiek, oddany całym sercem innym ludziom, pomagający im odnaleźć nową jakość życia.